Hubert Ossowski

Popularne

Nie odrzucaj, po prostu spróbuj załatać rzeczywistość

Często zdarza się nam odrzucać kogoś innego od nas. Zakopujemy swoją wrażliwość tak, by nie zauważyć potrzeb drugiej osoby. Może warto zacząć łatać to, co jest według nas niedoskonałe?

Porozmawiaj ze mną

Nigdy nie wiesz, dlaczego ktoś nie ma domu i śpi pod gołym niebem, póki nie usłyszysz jego historii. To zadziwiające, jak trudno odezwać się za pierwszym razem.  

Zawsze razem ze sobą chodzą

Ci ludzie są przykładem na to, że przysłowie mówiące o tym, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie, może mieć również dosłowne znaczenie. 

Najnowsze wpisy

Właśnie dlatego trudno jest zorganizować świąteczne przyjęcie dla ubogich. Nie jesteśmy w stanie zastąpić im rodziny. Możemy jedynie oddać im swój czas i być z nimi wtedy, gdy najbardziej potrzebują kogoś przy sobie. Towarzyszenie bezdomnym wymaga autentyczności: by być z nimi nie tylko wtedy, gdy mamy na to czas i ochotę, ale także wtedy, gdy najbardziej liczą na naszą obecność.

Święta znaczy samotność

Święta to wyjątkowo trudny czas dla bezdomnych. Spędzają je często w samotności, z dala od swoich bliskich. Nie zastąpimy im rodziny, ale możemy sprawić, że podczas Bożego Narodzenia nie będą sami.

Nasza relacja miała wzloty i upadki. Zdarzało się, że Robert i Piotr nas irytowali; czasami nie mówili prawdy. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, jak ważne jest nieocenianie ich postępowania. Tylko tam, gdzie nie ma oceniania, można stworzyć relacje oparte na zaufaniu. Z czasem przekonaliśmy się, jak istotne jest takie postępowanie. Żeby zdobyć zaufanie ludzi bezdomnych, nie wystarczy tylko ich nakarmić. Są oni narażeni na społeczne potępienie, dlatego ważne są dla nich relacje, w których nikt nie próbuje być sędzią w ich sprawie. Tylko wtedy, gdy przestaniemy ich oceniać, a zaczniemy słuchać, jesteśmy w stanie zbudować prawdziwe relacje.

Kluczem jest nieocenianie

Bezdomni to ludzie z bogatą historią; często tragiczną. Nie chcemy ich z niej rozliczać, ale wysłuchać. Chodzi o to, byśmy nie próbowali być sędziami w cudzej sprawie. Tylko w taki sposób jesteśmy w stanie zbudować prawdziwą więź.

Nie wszystkie relacje, które budujemy, oparte są na regularnych spotkaniach. Idąc przez miasto, rzadko spotykamy te same osoby. Często tracimy z nimi kontakt i nie wiemy, co się z nimi dzieje

Nieszczęśliwe powroty

Bezdomni to ludzie z przeszłością, często tragiczną. Nie jesteśmy w stanie postawić się w ich sytuacji i zrozumieć tego, przez co musieli przejść. Widzimy tylko skutek, czyli ich upadek, rzadko jednak zastanawiamy się, co musiało się wydarzyć wcześniej.

Troskliwy jak bezdomny

Wydawać by się mogło, że bezdomność prowadzi do egoizmu; do zapewniania sobie podstawowych dóbr i tym samym do zapominania o innych ludziach, którzy również znajdują się na ulicy. Nic bardziej mylnego. Tylko wzajemna pomoc pozwala ludziom bezdomnym pokonywać codzienne trudy.

Przejściowe trudności

Nie mamy gotowych rad i wskazówek dla naszych bezdomnych znajomych. Często tak naprawdę jesteśmy bezradni wobec dramatów, o których nam opowiadają. Zdajemy sobie sprawę, że chcieliby odmienić swoją sytuację, jednak my nie możemy zrobić tego całkowicie za nich.

Krzywdząca litość

Bezdomni nie potrzebują naszej litości; nie chcą też, byśmy im współczuli. Tak naprawdę otwierają się przed nami właśnie dlatego, że unikamy takich postaw. Dzięki temu nie czują się od nas gorsi.

Gdy nic nie jest pewne

Bezdomność to w głównej mierze niepewność. Ludzie, których spotykamy na ulicy nie mają pojęcia, co czeka ich w najbliższych dniach, nie snują planów. Mają jednak nadzieję, że tak jak w jednej chwili wszystko stracili, tak w kolejnej los się do nich uśmiechnie i staną na nogi.

Oko za oko, ząb za ząb. Zabiłem z zemsty

Śmierć bliskiej osoby jest ogromnym dramatem, ale jeszcze większym jest uznanie zemsty za cel swojego życia. Nienawiść nie powinna być rozwiązaniem, co znajduje potwierdzenie w historii Adama, którą ostatnio poznaliśmy.

Ryzyko dobra

Spotykamy się z ludźmi samotnymi i zrezygnowanymi, którzy często nie mają już ochoty walczyć o siebie i swój los. Nie przyjmują ofiarowanego im przez innych dobra. Wyciągając pomocną dłoń, podejmujemy ryzyko odrzucenia. Dzięki temu nieustannie uczymy się pokory i dostrzegania człowieka takiego, jakim jest.

Wymagające relacje

Po długiej przerwie w parku pojawił się pan Michał. Przyniósł nam smutną wiadomość: zmarła jego partnerka, pani Henia. Relacja, którą z nią nawiązaliśmy bywała trudna, lecz wartościowa.

Close