Obojętność ulicy

Ulice stały się symbolem obojętności. Ignorowane prośby osób bezdomnych czasem przeradzają się w rozpaczliwy krzyk, który stosuje się wyłącznie w ostateczności. Często jednak nawet taka forma spotyka się z brakiem reakcji.

Był głodny; podszedł do pary, która robiła sobie zdjęcie na tle fontanny i poprosił, żeby poszli z nim do sklepu i kupili mu coś do jedzenia. Ich odmowa była tym boleśniejsza, że tego dnia nic jeszcze nie jadł. Pożegnał się i poszedł w kierunku Starego Rynku. Trochę się zataczał; dogoniliśmy go i zaoferowaliśmy ciepłą herbatę i kanapki.

Niechęć

Sławek, bo tak miał na imię, jest bezdomnym od 15 lat. Pochodzi z okolic Poznania. Nie chciał zagłębiać się w przyczyny swojej sytuacji, mówił jedynie, że skomplikował sobie życie. Był rozżalony, że spotkana wcześniej para odmówiła mu pomocy. – Myśleli, że pewnie chcę na alkohol, a mi właśnie o herbatę czy kanapkę chodziło – dodał.

– Zawsze sobie radzę. Znajduję dorywcze prace, ale w tym roku jest jakiś problem – żalił się mężczyzna. Jest kolejnym bezdomnym poznanym na mieście, który nie ma zamiaru pojawić się na dworcu. Nie po raz pierwszy spotkaliśmy się z tego typu niechęcią: już w poprzednim roku słyszeliśmy różne opowieści, dlaczego bezdomni z centrum nie chcą mieć nic do czynienia z dworcem.

Oczywiście znajdują się wyjątki. Gdy ostatnio byłem na dworcu zauważyłem dawnego znajomego – Roberta, czyli pierwszą osobę, którą poznałem. Nie udało nam się porozmawiać, bo zmierzał już w przeciwnym kierunku. Właśnie Robert mówił, że nigdy nie pojawi się na dworcu – najwidoczniej zmienił zdanie.

Zadbany i czysty

Na Wrocławskiej po raz kolejny spotkaliśmy Jana. – Akurat byłem się umyć i zmienić ubrania – rozpoczął mężczyzna. Mówił, że ma miejsce, gdzie bez żadnego problemu może skorzystać z podstawowych środków higieny. – Jest to jednak prywatne mieszkanie, nie należy do żadnej instytucji.

– Ludzie wychodzący z knajp oferują mi tylko piwo – żalił się Jan. To drugi raz tego wieczoru, kiedy spotkana osoba narzekała na obojętność tłumu. Mężczyźnie było zimno. Drżały mu ręce, marzył o czymś, co by go rozgrzało. Żaden jednak przechodzień nie pomyślał, że piwo nie będzie najlepszym pomysłem.

Oblany test

Obrazem współczesnych ulic jest obojętność. Codziennie mijamy dziesiątki osób, na które nawet nie spoglądamy. Pogrążeni w swoich sprawach i problemach, wolimy uniknąć zajmowania się jeszcze cudzymi. Niedawno szwedzka opera Folkoperan postanowiła rozdać przechodniom ponad 100 biletów. Aktorzy biorący udział w akcji zostali przebrani za bezdomnych. Na tekturowych tabliczkach informowali, że rozdają bezpłatne bilety na najbardziej wyczekiwaną premierę roku; wejściówkę można było otrzymać za chwilę rozmowy.

Mimo że ustawili się w najbardziej zatłoczonych miejscach, w ciągu 12 godzin rozdali tylko 2 bilety. Ludzie nie czytali tabliczek, bo byli przekonani, że znajdują się na nich kolejne prośby o pomoc. A przecież mamy zbyt wiele zmartwień, by przejmować się jeszcze innymi.

Spotkania z Janem i Sławkiem doskonale ukazały nam tę prawdę. Ludzie na prośbę o pomoc reagują stereotypowo. Myślą, że bezdomnego uszczęśliwić może jedynie piwo lub drobne na alkohol. Zapominają jednak, że takie osoby swój czas spędzają na ulicy, a aura ostatnio nie rozpieszcza.

W szwedzkiej akcji chodziło o skłonienie ludzi do udzielenia pomocy rzekomym bezdomnym. Tą pomocą miała być rozmowa, a nagrodą za okazane zainteresowanie – bilet na spektakl. Nie spotykamy się z bezdomnymi, bo oczekujemy jakiejś nagrody. Wprost przeciwnie, robimy to, by ulica nie kojarzyła się wyłącznie z pośpiechem, tłokiem i obojętnością.

Wspomniana akcja była testem służącym sprawdzeniu, czy ludzie czytają napisy na tabliczkach osób bezdomnych. Okazało się, że nie. Przechodnie nie zdali egzaminu, ale to nie znaczy, że tak już musi być. Wszystko zależy przecież od nas i od tego, czy w podobnej sytuacji przystaniemy na chwilę, by przekonać się, że rozmowa też jest formą pomocy; często nawet najlepszą.

fot. flickr/AndrewGass

Spodobał Ci się wpis? Zostaw lajka! 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

sixteen + twelve =

Close