Spotkanie pełne kontrastu

 

Znamy ich najdłużej, a dopiero teraz zobaczyliśmy, że nasi pierwsi znajomi przybierają różne oblicza.

Po ubiegłotygodniowym spotkaniu miałem wrażenie, że odwiedzanie bezdomnych i rozmowa z nimi mnie przerasta. Pierwszy raz spotkaliśmy się z sytuacją, kiedy nasi znajomi byli pod wpływem alkoholu. Ich zachowanie znacznie odbiegało od standardów, które przez te kilka tygodni poznaliśmy.

Szczególnie przykrym był fakt, że to właśnie Piotr i Robert zmienili się całkowicie. Poznaliśmy ich na samym początku. Byli pierwszymi, z którymi zaczęliśmy się umawiać na cotygodniowe spotkania w centrum Poznania. Teraz, kiedy do nich przychodzimy, obserwujemy, jak alkohol może wpływać na zachowanie ludzi.

Wyraźnie nie chcieli się z nami spotkać. Tak naprawdę natrafiliśmy na nich przez przypadek, kiedy próbowali ewakuować się z miejsca, w którym zawsze się spotykaliśmy. Robert momentalnie poszedł na trawę, na której się położył. Piotr natomiast próbował, dość nieudolnie, z nami rozmawiać.

Pierwsza próba

Spotkanie z ubiegłego tygodnia było przygnębiające ze względu na nastrój pana Marka, który przeżywał ciężkie chwile. Miał odebrać wynagrodzenie za wykonaną pracę, ale pracodawca go oszukał. Opowiadał, że ma myśli samobójcze, a my nie wiedzieliśmy, jak go uspokoić i pomóc.

Światełkiem w tunelu okazało się przypadkowe spotkanie. W drodze do biblioteki stwierdziliśmy, że podejdziemy do naszych znajomych – pana Marka i pana Zbyszka. Zaskoczyliśmy ich tym samym, bo nigdy nie przychodziliśmy w inny dzień, niż ten, na który zawsze się umawiamy.

Okazało się, że pan Zbyszek znalazł pracę. Będzie dozorcą w przychodni, w której udostępniony zostanie mu pokój do spania. Zabierze tam ze sobą pana Marka, po którym było widać, że najcięższe momenty ma już za sobą. Miał weselszą twarz oraz pozwalał sobie na żarty. Tak naprawdę po tym spotkaniu trochę odzyskaliśmy zapał. Fakt, że panowie potrafią wspierać się w takiej sytuacji napawa nas ogromnym optymizmem, budzi też podziw, bo mało osób potrafi sobie tak pomagać.

Szczególne wyrazy uznania należą się panu Zbyszkowi, który przypomina trochę arystokratę wśród bezdomnych. Ma wyczucie, jest opanowany oraz inteligentny. Pamiętam, jak opowiadał o tym, że nie chce zostawić pana Marka, bo ten sobie sam nie poradzi. Teraz pokazał, że słowo pociągnęło za sobą czyn.

Niepokojąca zmiana

Co do Roberta i Piotra, pokazali nam, że nic nie jest tak doskonałe, jak nam się zdawało. Za bardzo ich idealizowaliśmy. Zawsze nas zastanawiało, dlaczego Piotr i Robert nie chcą z nami podejść do pana Zbyszka i pana Marka. Ostatnio dowiedzieliśmy się, że problem leży po tej drugiej stronie. Pan Zbyszek powiedział, że nie chce mieć kontaktu z osobami bezdomnymi, które piją denaturat a potem się biją, udając na drugi dzień wielkich przyjaciół.

Na pewno zaobserwowaliśmy pewną zmianę w zachowaniu Piotra i Roberta. Zaczęli mieć przed nami tajemnice, przestali odpowiadać na nasze pytania. Pierwszym sygnałem, że dzieje się coś złego był fakt, że po raz pierwszy Piotr i Robert nie pojawili się w naszym stałym miejscu. Rozmowy z nimi stały się coraz bardziej chaotyczne zaś ich wypowiedzi – zwłaszcza Piotra – nieporadne. Zastanawialiśmy się, co powoduje tę nagłą zmianę.

Zaczynamy od nowa

Można powiedzieć, że wróciliśmy do punktu wyjścia. Wyszło na jaw, jak mało wiedzieliśmy o naszych znajomych. Dzisiaj rozpoczynamy wszystko od nowa. Kolejne spotkanie z Piotrem i Robertem będzie kolejną szansą na to, by ich poznać.

Celowo nie używam słowa rozczarowanie, bo od samego początku nastawialiśmy się na to, że nasza idea nie wiedzie łatwą drogą. Wiele osób mijających nas w parku patrzy na nas ze zdziwieniem. Dziwią się, że rozmawiamy z bezdomnymi, którzy stereotypowo, muszą być też alkoholikami. Stereotyp ten nie jest całkiem oderwany od rzeczywistości, trafiamy też na bezdomnych z problemami alkoholowymi. Od samego początku wiedzieliśmy, że spotkamy osoby, które będą podpite, pijane czy uzależnione od alkoholu. Nie możemy jednak wybierać, komu pomożemy. Pijany człowiek ma przecież taką samą godność, jak ten trzeźwy i tak samo potrzebuje rozmowy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

5 + 15 =

Close