W naszych rozmowach co jakiś czas pojawia się temat organizacji dobroczynnych. Bezdomni skarżą się, że zajmuje je jedynie walka o liczby i statystyki. Tym samym zapomina się w nich o człowieku.

Czytaj dalej

Styczność z bezdomnymi otwiera szerzej oczy na wiele spraw. Dzięki nim doświadczamy tego, że prawdziwa pomoc to taka, w której nie wiadomo, kto jest stroną pomagającą.

Czytaj dalej

Bezdomność często utożsamiamy z brakiem dachu nad głową i nałogami. Istnieje jeszcze jedna forma bezdomności – samotność.

Czytaj dalej

Historie, które słyszę od bezdomnych uczą mnie, by doceniać to, co mam. Wielu z nich nawet w najgorszych koszmarach nie przypuszczało, że wylądują na ulicy.

Czytaj dalej

Dość powszechne jest przekonanie, że jedyną realną pomocą dla potrzebujących mogą być pieniądze. Dla osób samotnych ważniejsza jest rozmowa, zwłaszcza z kimś kto traktuje ich poważnie.

Czytaj dalej

Często idąc ulicą próbujemy nie zauważać ludzi, którzy nas o coś proszą. Okazuje się, że bardziej uwrażliwieni na potrzeby drugiego człowieka mogą być ci, którzy znajdują się w podobnej sytuacji.

Czytaj dalej

Często zdarza się nam odrzucać kogoś innego od nas. Zakopujemy swoją wrażliwość tak, by nie zauważyć potrzeb drugiej osoby. Może warto zacząć łatać to, co jest według nas niedoskonałe?

Czytaj dalej

Możemy załatwić naszym znajomym pomoc, ale nie możemy ich zmusić, by z niej skorzystali. Są dorosłymi ludźmi, więc sami odpowiadają za swoje wybory.

Czytaj dalej

  Znamy ich najdłużej, a dopiero teraz zobaczyliśmy, że nasi pierwsi znajomi przybierają różne oblicza.

Czytaj dalej

Nigdy nie wiesz, dlaczego ktoś nie ma domu i śpi pod gołym niebem, póki nie usłyszysz jego historii. To zadziwiające, jak trudno odezwać się za pierwszym razem.  

Czytaj dalej

Close