Wigilia inna niż zwykle

Najważniejszymi osobami na naszej wigilii będą bezdomni, z którymi nawiązaliśmy osobiste relacje. Dlatego też każdy z nich dostał imienne zaproszenie. Przekonaliśmy się, że ten drobny gest nadał zaproszeniu wyjątkowy charakter.

O tym, że zbliżają się święta Bożego Narodzenia jesteśmy informowani niemal na każdym kroku. Dla wielu z nas będą one okazją do spotkania z rodziną i najbliższymi. Z kolei dla naszych bezdomnych jest to przygnębiający czas. Często opowiadali nam o samotności i tęsknocie, które w te dni szczególnie im doskwierają.

Przyjaźń i spotkanie

Pierwsze plany zorganizowania wigilii dla naszych znajomych pojawiły się na początku lipca. Wtedy zaczęliśmy myśleć, o tym, jak chcielibyśmy ich ugościć. Pojawiały się różne pomysły, jednak ostatecznie postawiliśmy na domową wigilijną atmosferę i indywidualne zaproszenia.

Nasze spotkanie odbędzie się 23 grudnia. Przygotowaliśmy dla naszych bezdomnych imienne zaproszenia, tak, by czuli się wyjątkowi. Wręczyliśmy im je podczas ostatniego spotkania. Można było zauważyć, że ten gest miał dla nich ogromne znaczenie.

W Poznaniu od lat organizowane są spotkania wigilijne dla bezdomnych. Najpopularniejszym jest to odbywające się na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich. Gromadzi ono tłumy, jednak nasi bezdomni narzekają na masowy charakter tego spotkania. My próbujemy zorganizować taką wigilię, w której centrum będą stały przyjaźń i spotkanie – w końcu o to chodzi w Świętach.

Rozdzielenie

Od paru tygodni mamy duży problem ze spotykaniem naszych znajomych w centrum. Zimno oraz niekorzystna aura utrudniają nam kontakt z nimi. Na całe szczęście, podczas ostatniego wyjścia w Poznaniu było całkiem ciepło. Akurat mieliśmy ze sobą zaproszenia na wigilię, które zamierzaliśmy przekazać naszym znajomym.

Na Placu Wolności przy regale z książkami spotkaliśmy pana Marka, którego nie widzieliśmy od dwóch miesięcy. Przez ten czas zastanawialiśmy się, jak sobie radzi. Wiedzieliśmy, że pan Zbyszek dostał pracę oraz mieszkanie, a pan Marek został na ulicy. Ucieszyłem się z tego spotkania, bo właśnie z tą dwójką najbardziej się zżyłem. Głównie dlatego, że podczas ostatnich kilku miesięcy mieliśmy z nimi najbardziej regularny kontakt.

Pan Marek narzekał na zimno. Opowiadał o tym, że w żadnym z przytulisk nie ma miejsca, więc musi spać na klatkach schodowych lub w autobusach. Mimo powodów do narzekań, potrafił znaleźć jakieś pozytywy. Jednym z nich był schludny wygląd, o który udało mu się zadbać. Wcześniej pan Zbyszek był jedyną osobą, która potrafiła zaprowadzić go do łaźni i zatroszczyć się o nowe ubrania dla niego. Teraz pan Marek musi radzić sobie sam.

Niezapomniane Święta

Z jednej strony cieszymy się, że panu Zbyszkowi udało się wyrwać z bezdomności (mamy nadzieję, że na dłużej); z drugiej dziwi nas, że nie zaopiekował się swoim towarzyszem. Pan Marek mówił nam, że wybiera się do swojego kompana i ma nadzieję, że będzie mógł u niego przenocować.

Wręczyliśmy mu zaproszenia na wigilię, jedno z nich miał przekazać panu Zbyszkowi. Mamy nadzieję, że zbliżająca się kolacja wigilijna będzie okazją do spotkania szczególnie z tą dwójką, z którą w ostatnim czasie trudno było nam się zobaczyć.

Pan Marek bardzo się zainteresował tym, jak będzie wyglądać nasza wigilia. Pytał o jedzenie i paczki. Wiemy, że nie jesteśmy w stanie zorganizować prawdziwej wigilii, chociażby takiej, jaką pamiętają z rodzinnych domów nasi bezdomni, ale postaramy się dać im chociaż namiastkę takiego nastroju.

Myślę, że kluczem do tego są imienne zaproszenia. Nie robimy standardowej masówki, ale zapraszamy osoby, z którymi jesteśmy w osobistej relacji. Nie chcemy oferować im tylko jedzenia i prezentów, ale postawić na rzeczywiste spotkanie i bycie z nimi. To spotkanie może sprawić, że ten czas będzie dla nich inny niż zwykle, może lepszy. Zadziałać to może także w drugą stronę – tegoroczne Święta mogą być niezapomniane także dla nas.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

3 × three =

Close